W górę

Pierwsze pantografy, które zostały zamontowane w Zielonej Górze do ładowania elektrycznego taboru Miejskiego Zakładu Komunikacji powoli kończą fazę testową, a co za tym idzie rozpoczną normalną, codzienną pracę. Obsługi urządzeń oczywiście muszą nauczyć się teraz kierowcy, chociaż system jest skonstruowany w taki sposób, że cały proces przebiega niemal automatycznie.

Są praktycznie bezgłośne, mimo że posiadają olbrzymi moment obrotowy. Na wyposażeniu luksusy znane z aut największych koncernów samochodowych - systemy dookolne kamer, pozwalających na bezpieczną jazdę i parkowanie, standardowo - systemy klimatyzacji, ale także porty usb do doładowywania telefonów czy innych urządzeń mobilnych.

Do wdrożenia tego pomysłu miejscy urzędnicy musieli przygotować się bardzo dokładnie. Zanim zapadła ostateczna decyzja, poparta zgodą radnych, należało wykonać analizę kosztów i przełożyć ją na funkcjonowanie Miejskiego Zakładu Komunikacji w nowej rzeczywistości.

Ferie to czas wyjazdów, a każda dłuższa podróż powinna być odpowiednio przygotowana. Organizatorzy już od wielu lat muszą się liczyć z koniecznością kontroli autobusu przez Policję lub Inspekcję Transportu Drogowego. Wiedzą o tym również przewoźnicy podstawiający autokary na wyjazdy.

Kto, jak kto, ale pan Andrzej, behapowiec w Miejskim Zakładzie Komunikacji, doskonale wie jak przebiegają prace związane z modernizacją zajezdni przy ulicy Chemicznej. Te idą błyskawicznie. Dawne magazyny i hale warsztatowe już niemal całkowicie zniknęły z powierzchni ziemi. "To kawał historii" - komentuje pan Andrzej, który każdego dnia archiwizuje to, co dzieje się na placu budowy.

Władze miasta idą za ciosem. Po podpisaniu umów na przebudowę zajezdni MZK, budowę centrum przesiadkowego i zakup ekologicznych autobusów, pora na wyposażanie taboru. Po wielkiej transformacji transportu publicznego w Zielonej Górze, MZK zyska zupełnie nowe oblicze.

Ładuję