W górę

Francuzi pokonani. Czas na Czechów.

To był dreszczowiec, ale koszykarze Stelmetu Enei BC Zielona Góra udźwignęli ciężar i przed własną publicznością, po raz kolejny triumfowali w Lidze Mistrzów. Dla biało – zielonych, to był mecz o życie i bez wątpienia najważniejszy do tej pory w Lidze Mistrzów. Wynik tego spotkania decydował o dalszym udziale w fazie pucharowej.

Przypomnijmy w pierwszym meczu z Nanterer 92 w tym sezonie, Stelmet Enea BC Zielona Góra przegrał we Francji 82:95. Najważniejsze jest to, ze mistrzowie Polski wyciągnęli z tej porażki odpowiednie wnioski. Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy po pierwszych pięciu minutach prowadzili 12:7. Na przełamanie, za trzy trafił Filip Matczak i mistrzowie Polski się odblokowali. Na początku drugiej kwarty gospodarze wyprowadzili bardzo silny cios w postaci serii 11:0. Ekipa trenera Urlepa uciekła gościom z Francji.

Do przerwy Stelmet Enea prowadził 43:31. Po zmianie stron, gospodarze wyprowadzili kolejny bardzo silny cios w postaci czterech trójek z rzędu, a prowadzenie urosło do 23. punktów. Gdy sytuacja na parkiecie wydawała się opanowana, w drużynie zielonogórzan coś przestało działać. Goście zaczęli odrabiać straty. Ostatecznie biało –
zieloni wygrali z Francuzami 85:82.

Dodaj komentarz

400